Fascynację alchemią i magią Coelho ujawnia w swoich książkach także mniej dosłownie, nie tylko w „Weronice...”, ale i w innych utworach. W tej powieści oprócz wspomnień samego Edwarda i jego prób z magią, ukazane mamy tak zwane podróże astralne. Zjawisko to polega na wyjściu duszy z ludzkiego ciała i unoszeniu się w przestrzeni, z możliwością także pokonywania długich odległości. Taką umiejętność posiada właśnie jedna z pacjentek zakładu – Zedka. Kobieta poddawana była eksperymentalnym metodom leczenia, mianowicie wprowadzaniu w śpiączkę po wstrzyknięciu insuliny. Dzięki temu Zedka mogła poruszać się niewidzialna po okolicy. Taką umiejętność posiadają wielcy jogini, którzy przez lata medytacji zdobywają tę umiejętność i nie jest dziwne, że ktoś taki jak Coelho również się nią fascynował. W krótkim czasie pobytu Weroniki w zakładzie, dokonało się tam wiele zmian – liczne osoby przebywające tam i uważające, że nic lepszego nie mogło ich spotkać, zaczynają ponownie rozmyślać nad swoim życiem. Także sama tytułowa bohaterka na powrót pragnie żyć i cieszyć się życiem. Taka właśnie filozofia życiowa jest wyznawana przez Coelho i do takiej postawy nawołuje w swoich dziełach. Życie jest dla niego wędrówką, odkrywaniem siebie, wzbogacaniem duchowym i czerpaniem radości z obcowania ze światem. Tego uczy również najpopularniejsza powieść brazylijskiego autora, czyli „Alchemik”. Poza już tytułową wzmianką do tematyki, która istotna był dla Coelho, cała powieść to wyraz jego filozofii. Główny bohater „Alchemika” jest młodych, bardzo zdolnym i oczytanym chłopakiem, który zamiast, zgodnie z wolą rodziców, wróżka kształcić się ma na duchownego, postanawia zostać pasterzem. W przeciwieństwie do Weroniki, Santiago nie boi się porzucić wszystkiego by realizować swoje marzenia. Został pasterzem, bo pragnął podróżować, ale gdy po proroczych i snach i spotkaniu z tajemniczym Królem Salem, dowiedział się o możliwości znalezienia skarbu pod piramidami, bez dłuższego namysłu sprzedał stado i ruszył ku przygodzie. Od spotkanego mężczyzny dowiedział się, że każdy człowiek ma Własną Legendę, którą powinien spełnić. Każde doświadczenie wzbogaca tę legendę, nawet te złe doświadczenia, więc nie można poddawać się, gdy coś nie będzie wychodzić. Santiago, dosyć ufny i naiwny, już na początku podróży padł ofiarą oszusta, który ukradł mu wszystkie pieniądze, jednak młody chłopak ciężką praca i determinacją dalej podjął podróż, by odnaleźć skarb. Gdy dotarł już na miejsce, ponownie został zaatakowany przez bandytów, gdy powiedział im o swoim śnie, herszt grupy wyśmiał go, mówiąc, że też miał taki sen o skarbie, który czeka na niego w Hiszpanii, pod sykomorą rosnącą przy ruinach zakrystii, ale nie jest na tyle naiwny, by tam jechać. Santiago zdał sobie sprawę, że bandyta mówi o miejscu jego zamieszkania, czyli poszukiwany skarb był cały czas na miejscu. Był tam jednak tylko skarb w postaci złotych monet, to co najbardziej wartościowe chłopak zdobył podczas podróży. Doświadczenie, pewność siebie, a nawet umiejętność czynienia cudów, dzięki spotkaniu z alchemikiem, a także miłość pięknej kobiety. W podobny sposób traktowana jest wędrówka opisana w „Pielgrzymie”. Bohater rusza do Santiago de Compostela legendarną Drogą Mleczną, którą według legendy wędrowała po śmierci Jezusa Maryja ze Św. Józefem. Bohater podąża do tego miejsca by odnaleźć miecz swojego Mistrza, dzięki temu zdobędzie ostatni poziom w hierarchii zakonu, do którego należy, czyli zakonu RAM. Jednak tak jak w „Alchemiku” ten dosłowny cel ma mniejsze znaczenie, prawdziwe wtajemniczenie odbywa się poprzez samą pielgrzymkę. Droga, jak i doznania bohatera, są prawdziwe, w powieści tej bowiem Coelho opisał wydarzenia ze swojego życia. Sceptycy będą oczywiście podważać mistyczne doznania, jakich doznał narrator-pisarz, ale dla Coelho są one jak najbardziej prawdziwe. Metafizyka jest dla niego czymś realnym i ci, którzy wyznają jego filozofię, również nie podważają tych doświadczeń. Nie tylko w tej powieści, ale w każdej innej Coelho udowadnia, że w zwykłym człowieku może kryć się sacrum. Musi on podążać swoją drogą, nie poddawać się i odkryć kryjącego się w sobie anioła i demona. Życie Coelho obfitowało w potknięcia, w walkę wewnętrzną między dobrem i złem, ale wytrwałość pozwoliła odnaleźć mu szczęście i spełnić największe marzenie – zostanie pisarzem. Teraz swoje doświadczenia wplata w utwory, które mają nie tylko dostarczyć rozrywki czytelnikom, ale i być wskazówką i własnych wędrówkach.